film,  Recenzje

Krótka wzmianka o nowym „Dumbo”.

Aladyn, Król Lew, Kopciuszek czy Dumbo – te bajki to znaczna część mojego dzieciństwa. Może i wtedy nie rozumiałam ich ukrytego sensu, ale właśnie wtedy zaczęłam odczuwać empatię, współczucie i sympatię. Bardzo polubiłam tego małego słonika z dużymi uszami, z którego wszyscy się śmiali. Czy byłam zadowolona, że moją ulubioną bajkę przerobili na filmową wersję rodem z Hollywood? Nie do końca. Ale kiedy dowiedziałam się, że reżyserem jest sam Tim Burton, musiałam wybrać się do kina.

Burtonowi nie zawsze wszystko się udaje. Ale jeśli już tworzy coś, co można nazwać dziełem, wtedy zostaje to w naszej pamięci na długie lata. Poszłam więc na ten film z ogromną nadzieją, że będzie to coś na miarę Alicji w Krainie Czarów z 2010 roku.

Film zaczyna się od powrotu Holta (weterana wojennego) do cyrku, gdzie czekają na niego dzieci. Milly i Joe mieszkali w cyrku podczas gdy ojciec walczył na wojnie, ponieważ nie mieli i nie znali innego domu. Żołnierz wraca bez ręki, co wyklucza wykonywanie większości czynności. Gdy w cyrku na świat przychodzi małe słoniątko, okazuje się, że nie jest takie, jak wszyscy je sobie wyobrażali. Zbyt duże uszy wykluczają go z życia społecznego i skazują na wyśmianie. Jednak gdy okazuje się, że mały Dumbo potrafi latać – przed całym cyrkiem staje otworem największe centrum rozrywki oraz niekwestionowana kariera.

Słoniątko czaruje nie tylko uszami, ale też pięknymi, mądrymi oczami.

Najlepszy z całej obsady okazuje się słonik – jest tak autentyczny, że widz mimowolnie współodczuwa jego emocje. Tutaj należą ogromne brawa za stworzenie postaci, która w taki sposób działa na uczucia innych. Dzieci i sam Holt też dali radę – grający go Collin Farrell to aktor, który potrafi stworzyć obraz przesiąkniętego wojną żołnierza. Cała reszta aktorskiej obsady jest niestety dość mdła i niezapadająca w pamięć.

Akcja filmu rozgrywa się w 1919 roku i można by się spodziewać, że w burtonowskim stylu wszystko będzie przerysowane. Tutaj następuje miłe rozczarowanie, ponieważ zarówno stroje jak i rekwizyty są jak wyciągnięte z tego roku. A musicie przyznać, że Burtonowi nie raz udało się to i tamto przerysować. 😉

Myślę, że warto obejrzeć choć raz ekranizację Dumbo aby przypomnieć sobie podstawowe wartości. Jeśli jeszcze nie wiecie czy warto, koniecznie zobaczcie zwiastun! Jako dorośli inaczej postrzegamy życie oraz inaczej podchodzimy do codziennych spraw. Jak dorośli znajdujemy też nową aktualność uwielbianych przez nas bajek. Warto czasem zatrzymać się i pomyśleć o tym jakimi dziećmi kiedyś byliśmy i czy zasłużyliśmy na mino „dorosłego” 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *