książka,  Recenzje

Harlan Coben „Nie odpuszczaj”.

Jak bardzo lubisz kryminały? Kiedy zacząłeś swoją przygodę z tym gatunkiem? Ile książek jednego autora jesteś w stanie przyswoić? Im więcej książek Harlana Cobena ukazuje się na rynku, tym częściej zadaję sobie te pytania.
Zaczęło się od Bez skrupułów.

Teraz czasami wracam myślami do tamtej wizyty w bibliotece i myślę sobie, że cała moja przygoda z kryminałem zaczęła się właśnie od tej książki. Pamiętam, że zarwałam noc czytając tą książkę i tak to już w przypadku książek Cobena zostało. Ale często jest tak, że czytając setny kryminał wiesz już jaki będzie koniec, a winnym okaże się najmniej podejrzana osoba, obecna od samego początku powieści. Tak też było w moim przypadku.

Na początku 2017 roku przeczytałam Już mnie nie oszukasz i obiecałam sobie, że będzie to koniec mojej przygody
z Cobenem. Ale cholerka… to jest jak nałóg. Jeśli znasz autora i jego styl pisania na wylot to może on sobie wydać książkę jak dziesięć poprzednich, a Ty i tak pójdziesz po nią do księgarni. Tak było więc w przypadku Nie odpuszczaj. Książki, która ukazała się na początku października. No kupiłam, bo przecież muszę mieć na własność książkę Cobena.

Kupiłam. I co dalej? Są tygodnie, kiedy nie jestem w stanie przeczytać nawet dziesięciu stron, bo wracam do domu późnym wieczorem. Na szczęście są i takie, kiedy mogę zrobić kawkę, usiąść wygodnie łóżku, włożyć do uszu słuchawki
i przepaść. Cóż mogę powiedzieć – kiedy wchodzi się w świat bohatera, wszystko dookoła jakoś tak zanika. Można wtedy przeżywać czyjeś życie, co dla mnie jest w pewnym stopniu odskocznią od codzienności. Dlatego wybór kryminałów nie jest tu chyba przypadkiem. Dlatego tak bardzo zatopiłam się w tą właśnie książkę.

Historia zaczyna się od morderstwa, nadzwyczaj precyzyjnie zaplanowanego.
W dalszej części dowiadujemy się, że przed laty w tajemniczych okolicznościach Napoleon Dumas stracił brata. Został on znaleziony razem ze swoją dziewczyną na torach. A teraz, tak właściwie znikąd, pojawia się ślad Maury, miłości głównego bohatera. Nap jest detektywem, można mu więcej niż zwykłemu obywatelowi, więc zaczyna prowadzić dochodzenie. Nagle okazuje się, że nie wiedział nic o swoim bracie, a okoliczności jego śmierci są niesamowicie zaskakujące i przerażające.

Szczerze? Kurczę, od początku wiedziałam, kto okaże się zabójcą, ale może bez zbędnego spojlerowania. Muszę jedna przyznać, że historia została tak dobrze wymyślona, że można stwierdzić, iż autor nadal jest w formie. I chociaż trochę przerażające jest to, że takie pomysły kryją się w głowie jednego człowieka, to talentu odmówić mu nie można.

Wiadomo już, że jestem uzależniona od kryminałów. Wiadomo też, że Coben jest w ścisłej czołówce moich ulubionych autorów. Może przekonały mnie te wszystkie prestiżowe nagrody na jego koncie. Może był to po prostu przypadek. Wiem jedno – nie żałuję żadnej nieprzespanej nocy i żadnej przeczytanej książki. Nie odpuszczaj również mogę polecić z czystym sumieniem, bo jest to książka z rodzaju tych, które raczej się zapamięta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *